czwartek, 1 marca 2012

II. Undertaker x Grell - Poryw tęsknoty


            Pewnego wczesnowiosennego poranka Undertaker obudził się ze zmieszanymi uczuciami. Co było zaskakujące, śnił mu się Grell, który był kompletnie nagi, wił się pod nim i jęczał z rozkoszy. Mimo to, nic nie przebije faktu, iż był to sen mokry. Grabarz był z tego powodu okropnie zawstydzony, na jego bladych policzkach ciągle gościły rumieńce. Wspomnienie snu i nocy, którą spędzili razem w urodziny czerwonowłosego cały czas zaprzątały mu głowę. Gdy pił herbatę, przypominał sobie smak ust mężczyzny. Gdy zakładał czarną koszulkę, w wyobraźni widział spragnione spojrzenie Grella. A gdy przebywał w pokoju, (który nazwał od tamtego wieczoru- pokojem marzeń), nie potrafił nie wspomnieć tych bajecznych widoków. Undertaker z westchnięciem wszedł do owego pokoju i usiadł na trumnie. Spojrzał na zaschniętą spermę, która wywoływała najintensywniejsze wspomnienie.
            Grabarz stwierdził, że obrazy tęsknoty wzbudzają jego pożądanie. Lecz nie było to pragnienie, które mógłby sam, własnoręcznie zaspokoić. Potrzebował do tego Grella, ale tylko i wyłącznie jego. Nie pragnął nikogo innego. Jak nigdy opuścił swój zakład pogrzebowy, ściśle zakrywając się płaszczem. Nieprędko dotarł do posiadłości Phantomhive. Niemalże biegł przez długi ogród, a witany był zdziwionymi minami służby. Nawet Pluto przestał podgryzać kość, żeby popatrzeć na nietypowego gościa. Undertaker wreszcie dotarł do samego budynku i zapukał energicznie do drzwi. Po chwili skrzydło uchyliło się i zza nich wyszedł Sebastian, który również nie oszczędził mu spojrzenia pełnego zaskoczenia.
- Co tutaj robisz? Przecież nigdy nie wychodzisz ze swojego "biura".- Michaelis podejrzliwie podniósł swoją smolistą brew i poprawił rękawiczki.
- Gdzie jest Grell? Potrzebuję go.- odpowiedział zagadkowo mężczyzna, odwracając wzrok. Lekko przygryzł wargę.- Gdzie go znajdę?
- Chyba... Jest gdzieś w ogrodzie, przycina sztuczny krzew.- Sebastian niepewnie spojrzał na mężczyznę i nie umiejąc się powstrzymać zapytał.- Do czego ci on potrzebny?
- Pójdę go poszukać.- Undertaker czym prędzej pożegnał się i natychmiastowo oddalił się od lokaja. Wbiegł do olbrzymiego ogrodu rozglądając się rozpaczliwie. Nie miał pojęcia, gdzie powinien go szukać, ale nie chciał go nawoływać. To by było zbyt desperackie. Grabarz dotarł do opuszczonego, zarośniętego zakątka. W pobliżu niego krzak się zakołysał, lekko zadrżał, a wreszcie ktoś kichnął. Mężczyzna z nadzieją zajrzał za roślinę, ale zobaczył tylko Pluto, który drapał się po uchu.
- Grzeczny piesek... Poszukasz dla mnie Grella?- zapytał wyciągając psie ciasteczko z kieszeni. Pomachał nim przed nosem Plu Plu, który zaczął namiętnie węszyć w powietrzu.- Znajdź go dla mnie, błagam.
            Człekopies schwycił w usta ciastko i zaczął z radością je chrupać. Były shinigami z nadzieją patrzył na stworzenie, oczekując jego "odpowiedzi". Gdy Pluto uraczył się już przekąską ziewnął szeroko, zwinął się w kłębek i zaczął chapać. Siwy mężczyzna prychnął tylko z pogardą myśląc, że trzymanie go jest bezużyteczne. Undertaker westchnął cicho, po czym zaczął iść w przeciwnym kierunku. Odnalazł minimalistyczną polankę, na środku której był sztuczny krzew. Przed nim, plecami do niego stał Grell, który rzeźbił w roślinie. Krzew miał teraz kształt serca, co nieco rozczuliło grabarza. Jak wielkie było jego rozczarowanie, jak w powietrzu mignęła tylko piła i rozległo się donośne warczenie silnika. Serce zostało przedarte na dwie połowy, a twórca tego bałaganu usiadł na ziemi i westchnął cicho.
- Teraz jest bardziej adekwatnie...- powiedział sam do siebie i położył się na zimnej jeszcze ziemi. Zwinął się w kłębek i objął sie ramionami. Undertaker podszedł do mężczyzny i położył się za nim, przytulił się do jego pleców i pogłaskał go po karku.
- Co ty tutaj robisz?- zapytał Grell niepewnie, nie poruszając się. Wstrzymał oddech i spiął się, pod wpływem dotyku mężczyzny.
- Jestem. Stęskniłem się za tobą...- wyszeptał grabarz, lekko i pieszczotliwie drapiąc szyję mężczyzny. Następnie pocałował go delikatnie w policzek i przytulił mocniej. Zapach mokrej ziemi, świeżej trawy i włosów mieszał się, dając dla Undertakera woń najprzyjemniejszą na świecie.
- Czemu cię nie było, jak najbardziej cię potrzebowałem?- czerwonowłosy jęknął płaczliwie, po czym skulił się mocno. Czuł się tak strasznie bezbronny.
- Co się stało?- zaniepokojony grabarz usiadł i popatrzył na zwiniętego mężczyznę. Dotknął jego wilgotnego od łez policzka i przyciągnął go do siebie, żeby usiadł.
- Zostałem zawieszony w prawach shinigami, do odwołania. A to wszystko dlatego, że nie chciałem dać dupy Williamowi...- wyszeptał Grell nie patrząc na byłego kochanka. Wyrwał się z jego objęć i odwrócił się do niego plecami.- Wiedział, że oddałem się tobie, wiedział, że jestem łatwy. Ale nie wiedział o moich uczuciach... Wpadł w szał, zwyzywał mnie i wyrzucił. Powiedział, że nie wie kiedy pozwoli mi wrócić...
- Przykro mi, ale jakie uczucia...
- To twoja wina!- wrzasnął zapłakany mężczyzna odwracając nieco twarz w kierunku grabarza.- To przez ciebie dowiedział się, że bardzo łaknę czułości... Gdybyś wtedy tego nie zrobił, gdybyś się zaparł... Nadal byłbym shinigami! I nie musiałbym pracować jako jakiś lokaj, u demona i napuszonego dzieciaka...
- Grell...
- Źle się z tym wszystkim czuję... Dlaczego...? Dlaczego mu się nie oddałem? Wiesz dlaczego?- zwrócił się do niego już bezpośrednio, łkając i przełykając gorzkie łzy.- Bo pamiętam, jak dobrze jest mi przy tobie...
            Na te słowa Undertaker aż się wzdrygnął i czym prędzej doczołgał się do czerwonowłosego mężczyzny. Bez konkretnej odpowiedzi wziął go w ramiona i przytulił do siebie. Nie chciał nic mówić, czekał tylko, aż ten się uspokoi. Grell płakał jeszcze przez chwilę mocno wtulając się w partnera, po czym spojrzał w jego oczy, odgarniając jedną dłonią jego włosy. Chciał coś powiedzieć, ale grabarz osłonił mu usta delikatnym pocałunkiem. Przez długą chwilę tylko dotykał jego warg swoimi i przeczesywał długimi palcami jego włosy. Co jakiś czas wzmacniał nacisk, przytrzymując tył jego głowy dłonią. Czerwonowłosy mężczyzna objął ramionami szyję kochanka i zaczął delikatnymi cmoknięciami całować jego wargi. Znów poczuł się szczęśliwy, a jego pragnienie wzrosło. Napięcie między nimi przeistoczyło się w delikatnie i harmonicznie rozwijające się pożądanie. Undertaker zaczął powoli kłaść się na mężczyźnie całując go coraz intensywniej. Ssał jego wargi naprzemiennie i oblizywał je delikatnie, czując radość, że znów może ich smakować. Czując, jak szczupłe nogi kochanka obejmują go aż westchnął prosto w jego usta. Grell z zadowoleniem przejął owe westchnięcie i wsunął język prosto do ust siwego mężczyzny. Od razu natrafił na spragniony pieszczot język, który od razu rozpoczął rozkoszny taniec w pocałunku. Ich języki oplatały się, wymieniając cudowne smaki. Po kilku chwilach ruchy stawały się coraz bardziej natarczywe i energiczne. Undertaker jęknął rozkosznie poddając się magicznej sile pocałunku. Jakoś zszarpał z kochanka spodnie i bieliznę, po czym w dłoń wziął nie do końca pełnego jeszcze penisa. Wystarczyło jednak zaledwie kilka ruchów ręką, żeby stał się odpowiedni.  Usatysfakcjonowany mężczyzna zacisnął palce na naprężonej męskość, po czym wsłuchał się w pełne podniecenia westchnięcie.
            Sutcliffe czym prędzej podwinął szatę kochanka i zsunął z niego bieliznę. Od razu jego wzrok natrafił na napuchniętego już penisa. Grell sam poślinił palce i zaczął się przygotowywać, ku zaskoczeniu grabarza. Undertaker wpatrywał się, jak kochanek masturbuje się analnie czując coraz to większe przypływy podniecenia. Wreszcie odsunął jego dłoń i przysunął się bliżej niego. Sutcliffe rozłożył nogi najszerzej, jak tylko mógł i oplótł nimi siwego mężczyznę. Po chwili poczuł silne parcie i zaskakująco silny ból. Nie potrafił powstrzymać krótkiego bolesnego jęku. Były bóg śmierci nie poruszał się przez chwilę, po czym pocałował lekko policzek mężczyzny. Wiedział, że jest on za słabo przygotowany. Dlatego był taki niemiłosiernie ciasny. Silne mięśnie odbytu ściśle trzymały w więzach jego penisa, co dawało okrutną przyjemność. Naprawdę okrutną, ponieważ druga strona odczuwała przejmujący ból. Mimo to Grell poruszył się niespokojnie, dając kochankowi do zrozumienia, że pragnie więcej. Undertaker pogłaskał twarz mężczyzny, po czym wszedł w niego głębiej. Czując tarcie na męskości aż zadrżał, był naprawdę bardzo ciasny. Nie było szans, aby wytrzymał zbyt długo, nawet jeśli grabarz był doświadczony. Wycofał się więc odrobinę i doszedł w jego wnętrzu. Wypełnił go obficie nasieniem drgając na całym ciele. Przeżywając orgazm wtulał się mocno w ciało, z pewnością zawiedzionego, mężczyzny. Grell aż skrzywił się rozczarowany, tak krótkim stosunkiem. Jednak ku jego zaskoczeniu mężczyzna wepchnął się w niego znowu, tym razem z odpowiednim poślizgiem. Ulga, jaką poczuł czerwonowłosy była niewyobrażalna. Zachwycony mężczyzna zaczął poruszać się w rytm kochanka, tworząc z nim jeden zgrany organizm.
            Obaj poruszali się w powolnym, rozkosznym rytmie. Ocierali się wzajemnie podbrzuszami dając sobie wzajemnie zalewającą przyjemność. Byli zwarci ciasno, przytuleni i uśmiechnięci. Ciągle pragnęli więcej, dlatego Undertaker usiadł i podciągnął kochanka tak, aby na nim siedział. Wiedział, że w tej pozycji łatwiej będzie dotrzeć do jego prostaty. Grell od razu domyślił się, o co chodzi, dlatego lekko odchylił się do tyłu, żeby dać sobie więcej przyjemności. Chciał też dostarczyć mężczyźnie bardzo kuszących widoków. Łagodnie nadziewał się na męskość mężczyzny, zachęcająco poruszając biodrami. Widok był doprawdy zacny. Pół rozebrany, zarumieniony mężczyzna, który wiedział, jak się pokazać, aby sprawić przyjemność samym widokiem. Undertaker schwycił biodra kochanka i trawił penisem doskonale w prostatę mężczyzny. Sutcliffe aż zadygotał, a z jego penisa po prostu wypłynęła sperma, zmieszana z płynem gruczołu krokowego. Jego oczy zacisnęły się mocno, zęby ścisnęły wargi, a ciało się skuliło. Grabarz przytulił do siebie mężczyznę, po czym pocałował go delikatnie. Nie przejmował się nawet tym, że pobrudzi sobie szatę. Najważniejsze było to, że miał Grella przy sobie. Sutcliffe lekkim ruchem wyjął z siebie męskość kochanka i uścisnął go mocno. Po chwili jednak westchnął ze smutkiem.
- Jeśli dalej tak będzie to stanę się prawdziwą dziwką...- szepnął czerwonowłosy pieszczotliwie głaszcząc kark grabarza.
- Nie mów tak... Nie jesteś, nie byłeś i nie będziesz dziwką...- odszepnął całując jego policzek. Jednak został odepchnięty.
- Lepiej będzie, jak już pójdziesz. Powinienem iść do Sebastiana, powiedzieć, że zniszczyłem krzak...- powiedział grobowym tonem spoglądając za siebie na rozpłatane serce. Zszedł z kolan mężczyzny i zebrał swoje ubrania, nie spoglądając w piękne oczy kochanka.
- Grell... Przepraszam cię...- powiedział cicho Undertaker, po czym ubrał się i jak najprędzej oddalił. Pierwszy raz w życiu płakał. Zrozumiał uczucia Sutcliffe'a i to go najbardziej bolało. Biegł, co sił w nogach z pustą głową, nie zwracając uwagi na to, czy jakiś powóz by go nie potrącił, czy nie potknąłby się. Dotarł do swojego zakładu, wpadł do niego, zamknął drzwi i oparł się o nie plecami. Zsunął się po nich, by wreszcie wydać z siebie płaczliwy jęk.



Inne opowiadania:
Niepełnoletni

10 komentarzy:

  1. OH UNDERTAKERUŚ PŁAKAŁ I PRZEPRASZAŁ T^T Smutno mi teraz XDD" Ale opowiadanko zacne jak zawsze <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O mój boziu, totalnie zakochałam się w Twoich opowiadaniach :3 przed chwilą przeczytałam oba i jestem w totalnym szoku OwO (wow, jeszcze żadne opowiadanie z tym paringiem - angielskie, polskie czy jeszcze inne, aż tak mi się nie spodobało, a przeczytałam naprawde dużo ;D wszystkie na fanfiction.net + na paru blogach, wiem maniaczka ze mnie :P) i powiem szczerze mało mi >3 błagam Cie pisz dalej, masz totalny talent, a ja jestem strasznie, absolutnie, na zabój ciekawa jak się to dalej potoczy :D od dzisiaj codziennie bede patrzyła czy może nie dodałaś kolejnego rozdziału (chyba tak to można nazwać, w końcu kontynuujesz jedną i bardzo ciekawą historię). Zatem podsumowując, jesteś mega ;* ja zniecierpliwiona czekam na ciąg dalszy ^^ lubie banany :P ale to chyba nie ma związku xD życzę weny i teraz dodaje twoje opowiadanie do ulubionych :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O mój boziu, totalnie zakochałam się w Twoich opowiadaniach :3 przed chwilą przeczytałam oba i jestem w totalnym szoku OwO (wow, jeszcze żadne opowiadanie z tym paringiem - angielskie, polskie czy jeszcze inne, aż tak mi się nie spodobało, a przeczytałam naprawde dużo ;D wszystkie na fanfiction.net + na paru blogach, wiem maniaczka ze mnie :P) i powiem szczerze mało mi >3 błagam Cie pisz dalej, masz totalny talent, a ja jestem strasznie, absolutnie, na zabój ciekawa jak się to dalej potoczy :D od dzisiaj codziennie bede patrzyła czy może nie dodałaś kolejnego rozdziału (chyba tak to można nazwać, w końcu kontynuujesz jedną i bardzo ciekawą historię). Zatem podsumowując, jesteś mega ;* ja zniecierpliwiona czekam na ciąg dalszy ^^ lubie banany :P ale to chyba nie ma związku xD życzę weny i teraz dodaje twoje opowiadanie do ulubionych :D

    OdpowiedzUsuń
  4. upsss.. chyba się dwa razy opublikowało ^.^'' ehhh...


    Ps. To ja jestem ojcem Pablito :P
    Pps. Ludu, Big Sister France, wielka fanka Grella i od dzisiaj Kurayami, prawdziwa gentlewomen i machowomen (muszą być jakieś odpowiedniki żeńskie xP) alfa i omega + honorowy hodowca bananów tu była!!!jhv!@#uvu@123 HAHAH xD pardon odbija mi xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Było by świetnie, gdyby nie powtórzenia. Jak na razie 4+ :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na kolejne opowiadanie o Grellu i Grabarzu, najlepiej związane z dwoma poprzednimi! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje yaoi jest niesamowite !
    Sama też piszę, (kilka dni temu założyłam bloga) ale dopiero zaczynam i mogę powiedzieć, że stałaś się dla mnie inspiracją ;)
    Naprawdę mnie to wciągnęło, więc niecierpliwie czekam na więcej ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. A jak dla mnie to nic specjalnego. Z Grabarza zrobiłaś ciotę, co mnie przeraziło. Undertaker to jest mężczyzna z krwi i kości, a nie jakiś ryczący siusiumajtek. Boziu. :c

    OdpowiedzUsuń
  9. Doskonale pamiętam głos Undertakera. Jego głos nijak nie pasuje do płaczu czy szeptu. A jak już to wyobrażałam to sobie jako najbardziej przerażający dźwięk świata.
    Niestety.
    Tak się wczytałam i... i... Undertaker płaczący(I moje wyobrażenie twardziela pozbawionego gruczołów łzowych j*bło... Myślałam, że on był eccedentesiastem? eccedentesiastą? Nie wiem jak to odmienić. Ale rozumem Cię, bo namiętnie zamieniam najtwardszą postać jaką znam w... Ehh... Nie mówmy o tym) , Grell wolący kogoś kto nie jest Sebastianem i... i...
    Chcę więcej!

    OdpowiedzUsuń