środa, 22 lutego 2012

I. Undertaker x Grell - Urodzinowy prezent Sebastiana


            Londyński wieczór. Strasznie późny, zimowy wieczór. Grell skradał się wąskimi ulicami w pobliżu rynsztoków, kierując się do "biura" grabarza. Od kiedy stał się pieskiem Ciela ciągle biegał spełniając każdą jego zachciankę. Ten wieczór jednak nie był odpowiedni na jakiekolwiek odwiedziny, a miał do dostarczenia list. Przez cały dzień Sutcliffe męczył się ze swoim nadzwyczaj podwyższonym libido. W posiadłości Phnatomhive nie miał co liczyć na pomoc w "tych sprawach". Sam też nie mógł zaspokoić swoich pragnień. Zastanawiało go dlaczego odczuwa takie podniecenie. Czy bogowie śmierci w ogóle czują rozkosz? Wreszcie przyszła mu do głowy pewna myśl. Shinigami mają możliwość odczuwać satysfakcję seksualną, bo przecież ich ciała są ludzkie. Krąży w nich krew, mają ciśnienie, (które to akurat najbardziej dokuczało Grellowi i wżynało się niemiłosiernie w rozporek), nerwy i bardzo wysoko rozwinięty układ limfatyczny.
- Och, Sebastian... Dlaczego nie czytasz w moich myślach? Dlaczego mnie nie pragniesz?- zapytał sam siebie mężczyzna, biorąc w dłonie swoje długie włosy. Były już całkowicie przemoczone, przez padający obficie śnieg. - W sumie... I tak nic byś ze mną nie zrobił.
- To do mnie mowa?- zapytał Undertaker wychylając się zza drzwi.- Chcesz zobaczyć moje nowe zwłoki?
- Nie, dziękuję. Ciel mnie przysyła. Proszę, to list od niego.- nieco niechętnie powiedział Grell. Jakoś nie był w nastroju na oglądanie nowych nabytków mężczyzny. Z kieszeni krwistego płaszcza wyciągnął zwinięty kawałek papieru i podał go adresatowi. Ten wziął szybko kartkę i rozwinął ją. Przeczytał tekst, napisany równą i piękną kaligrafią. Wiadome było, że to zasługa diabelskiej ręki Sebastiana. Zrozumiał co powinien zrobić, po czym popatrzył na dostawcę listu. Mężczyzna akurat wyrzynał swoje włosy z wody i chlapał nią wszystko dookoła. Grell nie był świadomy tego, co się dzieje. A raczej tego, co miało się stać.
- Więc o co tym razem chodzi?- zapytał od niechcenia, po czym odrzucił włosy przez ramię. Popatrzył na siwego mężczyznę, który ściągał właśnie swój charakterystyczny cylinder. Undertaker wiedział co powinien zrobić. Skoro lord Phantomhive dał mu takie zadanie, to musi je spełnić. Przecież to nie jest nic trudnego. Mężczyzna ogarnął swoją srebrzystą grzywkę, tak, żeby cały czas widać było jego oczy i popatrzył na Grella.
- O nic konkretnego. Chcesz może napić się herbaty?- zapytał cichym, obniżonym głosem, który zadziałałby na zmysły każdej osoby, w każdym wieku. Sutcliffe aż zadrżał zaskoczony i wpatrzył się w byłego shinigamiego. Nie był nawet pewien co powinien odpowiedzieć.
- Tak, poproszę... Przydałoby mi się teraz coś... Ciepłego...- prawie wymruczał i zsunął okulary z nosa. Spojrzeniem zabłądził prosto w oczy grabarza. Wzrok, jakim patrzył na niego grabarz poruszał każdy nerw w ciele shinigamiego.
- Och, coś ciepłego... A nie może być to gorące? Wiesz, chciałbym, żebyś miał przyjemność... Z picia tej herbaty...- powiedział Undertaker, po czym odwrócił wzrok i poszedł do miejsca, w którym można było zaparzyć napój. To sprawiło, że Grell nieco otrzeźwiał i poszedł za mężczyzną wiernie, z nadzieją. Jednak, jak wspomniał ton, jakim Undertaker wypowiadał słowo "przyjemność", aż zadrżał na całym ciele.
- Więc będzie to herbata...? Czy aby na pewno?- zapytał, uwodzicielsko opierając się o framugę. Idąc za nim, ściągnął płaszcz i rzucił niedbale na podłogę. Wstążkę, którą nosił na kołnierzyku potraktował w ten sam sposób. Szybkie, szczupłe palce rozpięły kilka górnych guzików koszuli.
- Tak, herbata. Gorąca, ciekła, o cudownym smaku... Chciałbym patrzeć, jak będzie spływać po twoim języku.- grabarz uśmiechnął się szeroko i seksownie przez ramię. Zadowolony obserwował, jak czerwonowłosy aż przykuca z wrażenia. Następnie skupił wzrok na ustach Grella. Ten nieświadomie oblizał się, chcąc poczuć zamiast tylko spojrzenia, również dotyk. Przetransformował szpiczaste zęby na zwykłe ludzkie, żeby w razie pocałunku nie pokaleczyć pełnych warg mężczyzny.
- Spływać po języku? A może też twarzy, szyi i klatce piersiowej...? Chciałbym ogrzać nie tylko swój język...- powiedział pragnąc po prostu uklęknąć przed nim i zrobić to, o czym obaj tak naprawdę myśleli. Nagle obaj usłyszeli głośny gwizd, a Grell podskoczył przestraszony. To czajnik oznajmiał donośnie, że woda wewnątrz niego się gotuje. Undertaker zauważając reakcję mężczyzny zaśmiał się.
- Do twarzy ci ze strachem. Za chwilę twoja herbata będzie gotowa. A ja przebiorę się w coś wygodniejszego, jeśli pozwolisz.- powiedział beztrosko były bóg śmierci, po czym nalał do kubka wody. Spojrzał, jak woda barwi się na złoto-brązowy kolor, a następnie wyszedł z pomieszczenia. Grell bardziej niż zdziwiony zamrugał niepewnie i usiadł przy stoliku. Westchnął stwierdzając, że jeszcze nigdy nie był tak bardzo rozpalony. Zachowanie Undertakera było tak otwarte, flirt był taki jednoznaczny. To sprawiało, że shinigami był dosłownie pewien tego, co się wydarzy. I nie mógł sie tego doczekać. Po chwili usłyszał szczęknięcie i zza drzwi wyłonił się grabarz. Wyglądał zupełnie inaczej. Miał na sobie całkiem obcisły czarny podkoszulek, który podkreślał mięśnie i ciemne długie spodnie. Grzywka ułożona tak, że nie osłaniała twarzy. Na ten widok Sutcliffe poczuł zaskakująco mocny ścisk w głębi brzucha. O tak, podniecenie jeszcze nigdy tak mu nie dokuczało.
- Herbata jest zbyt gorąca, żeby ją wypić szybko... Trzeba pić ją powoli i delikatnie. Możemy poczekać i zająć się czymś innym, żeby herbata chociaż troszkę ostygła?- Grell zmrużył swe żółte ślepia uśmiechając się kusząco. Usiadł specjalnie tak, żeby widać było duże wybrzuszenie na spodniach.
- Jestem pewien, że wytrzymasz. Herbata rzeczywiście szybko nie wystygnie... Ale jeśli ktoś ją... Dmuchnie, to będzie doskonała do wypicia.- powiedział, po czym zbliżył usta do brzegu kubka. Ułożył usta, jak do pocałunku i lekko dmuchnął, tak, że parowanie zaprzestało. Następnie polizał brzeg, bardzo kusząco spoglądając prosto w oczy shinigami. Ten aż wstrzymał oddech, pragnąc zachować tyle rozsądku ile się dało. Był już naprawdę bliski powiedzenia czego okrutnie pragnie.
- Dmuchnąć...? Och, nie wpadłbym na to. Wolałem poczekać, żeby móc wreszcie doprowadzić swój podniecenie... Ehm, podniebienie... Żeby...- Sutcliffe odetchnął próbując się opanować.- Chciałem jak najdłużej rozkoszować się tym, że herbata jest gorąca. Ale widać, że mogę się napić jej już teraz.
- Pij, ale nie połykaj tak prędko tego co masz w ustach... Naciesz się tym smakiem.- Undertaker szeptał czując przejmujące podniecenie od mężczyzny. Zaskoczyło go to, że również czuł niesamowicie silne pożądanie. Pragnął dosięgnąć spełnienia, jak najprędzej i najintensywniej. Jednak mimo to wiedział, że szybkie działanie nie jest dobrym pomysłem. A przecież chciał perfekcyjnie spełnić życzenie Lorda Phantomhive.
- Skoro tak mówisz...- powiedział cicho Grell, po czym wziął kubek w dłonie. Polizał miejsce, w którym dotknął ceramicznego naczynia język siwego mężczyzny. Zdziwił się faktem, że czuć było na nim jeszcze jego ślinę. Napił się powoli, czując, jak herbata ogrzewa wnętrze ust, podniebienie, następnie przełyk i wnętrze brzucha. To tylko sprawiło, że zrobiło mu się goręcej, a ścisk w spodniach stał się trudny do zniesienia. Suwak okrutnie wżynał się w napuchniętą męskość.
- Strasznie tu gorąco, chyba powinieneś rozpiąć koszulę. Jesteś mocno zarumieniony. Domyślam się, że nie tylko na twarzy...- zasugerował Undertaker lekko podwijając swoją koszulkę. Odsłonił tym sposobem swoje mięśnie, ale jednocześnie też, ku zdziwieniu czerwonowłosego, wypukłość na spodniach. Ten widok podziałał na Grella, jak ostroga. Mężczyzna czym prędzej ściągnął z siebie koszulę.
- Och tak, gorąco... Mistrzu, pozwól, że... Pozwól...- shinigami zaczął szeptać wstając z krzesła. Nie umiał się wysłowić, tylko popatrzył błyszczącymi oczami na krocze grabarza. Ten natomiast pchnął go delikatnie, żeby spowrotem usiadł.
- Chciałbyś się trochę ochłodzić?- zapytał, po czym szybko gdzieś wyszedł. Grell nawet nie zdążył niczego pomyśleć, a srebrnowłosy już wrócił z... wilgotną gąbką. Legenda shinigami podszedł do niego blisko, po czym dotknął jego policzka. Potem zaczął przesuwać mokrą gąbką po szyi mężczyzny. Patrzył jak kropelki czystej wody spływają po jego klatce piersiowej i brzuchu. Sutcliffe zdziwił się, ale od razu poczuł, że to jest jeszcze bardziej podniecające. Chłodna woda spływała po jego ciele, po czym wsiąkała w spodnie. Mężczyzna zamknął oczy, żeby w jakikolwiek sposób zachować wstrzemięźliwość, jednak poczuł, że jego sutki zaczynają intensywnie mrowić i puchnąć. Undertaker, gdy to zauważył, bezmyślnie położył gąbkę na wypukłości spodni mężczyzny, który ze zdziwienia aż wzdrygnął się na krześle.
- Wygląda na to, że już jestem mokrutki...- powiedział beztrosko Sutcliffe.- I chyba będę musiał ściągnąć spodnie.
- Jeszcze nie, powoli...- wyszeptał mu do ucha grabarz, po czym usiadł na jego kolanach. Grell zdziwił się takim przejściem do bezpośredniości. Srebrnowłosy wyrzucił mokry przedmiot. Gąbka powędrowała gdzieś w tył pomieszczenia z plaśnięciem trafiając w ścianę. Undertaker ujął w zimne i wilgotne dłonie gorące policzki mężczyzny, po czym przyciągnął jego twarz do swojej. Od razu zaczął gorącym językiem przesuwać po górnej wardze czerwonowłosego. Czuł, jak bardzo są wrażliwe, jak drżą. Smakowały odrobinę jak herbata, dlatego chętnie ujął je w usta i zaczął delikatnie ssać. Usta Grella były bardzo miękkie i delikatne, a przy tym miały cudowny smak. Grabarz zacisnął dłonie na policzkach mężczyzny, po czym zaczął lizać dokładnie jego dolną wargę. Ku jego zaskoczeniu usta Sutcliffa rozwarły się szeroko, pragnąc poczucia w nich ruchliwego języka. Czerwonowłosy był coraz bardziej zniecierpliwiony, coraz bardziej spragniony. Wysuwał swój język i błądził nim, żeby uchwycić wspaniały smak śliny mężczyzny. Nie miał pojęcia co zrobić z rękoma, gdzie je położyć, co nimi ścisnąć. Undertaker wziął język Grella w swoje usta zaczynając go powoli pieścić. Usłyszał w odpowiedzi donośny jęk. Wiedząc już, jak reaguje na takie pieszczoty zaczął intensywnie ssać jego  język, umiejętnie oplatając go swoim. Wreszcie do pieszczot dołączyły usta. Pocałunek stał się typowo francuski, głęboki i wilgotny. Mężczyźni wargami symulowali stosunek, usta błąkały się na sobie nawzajem, doprowadzając całujących do szaleństwa.
            Undertaker pierwszy nie wytrzymał i wpił się w szyję shinigamiego. W głowie kręciło mu się niemiłosiernie, jednak to uczucie było bardzo przyjemne. Zaczął więc wargami pieścić skórę mężczyzny ssąc ją, pieszcząc wewnętrzną stroną ust. Potem do pieszczot dołączył język, który wylizywał kółeczka i ósemki. Wreszcie, by stworzyć okrutnie podniecającą pieszczotę dołączył zęby. Cała ta część jamy ustnej w spójnej pieszczocie doprowadzała Grella, niemal do obłąkania. Mężczyzna wiercił się niemiłosiernie i jęczał bezwstydnie. Zupełnie zatracił się w przyjemności i podnieceniu.
- Och, zerżnij mnie... Zerżnij, wejdź we mnie... Ruchaj mnie z całej siły... Chce być przez ciebie wyruchany!- wyjęczał bezsilnie Sutcliffe, odchylając mocno głowę do tyłu. Grabarz słysząc to, tylko przesunął długimi paznokciami po klatce piersiowej mężczyzny. Z satysfakcją poczuł przejmujące drżenie jego ciała.
- Nie tak prędko... Nie spiesz się... Mamy duuużo czasu, zdążę Cię jeszcze kilka razy przelecieć...- szepnął do niego, po czym polizał jego policzek gorącym językiem. Zszedł z jego kolan, a następnie przyklęknął przed nim. Z łatwością ściągnął jego spodnie, co było zaskakujące, przez mocno napompowanego penisa. Wziął w palce rąbek jego slipek, odchylając z zaciekawieniem gumkę.
- Uważaj, jest tak twardy, że ci oko może wybić...- szepnął Grell czując już dużo większą swobodę w kroczu. Undertaker zaśmiał się donośnie, po czym ściągnął majtki z czerwonowłosego. I rzeczywiście, męskość niemal wyskoczyła, od razu prostując się triumfalnie. Mężczyzna był podniecony aż do tego stopnia, że skórka odsłaniała odrobinę żołędzi. Grabarz uśmiechnął się, po czym uchwycił palcami żołądź i do końca zsunął skórkę. Główka była dumnie odziana w doskonały szkarłat, lśniła od pragnienia. Mężczyzna zachwycony takim stanem, przesunął językiem po wędzidełku męskości Sutcliffa. Następnie zaczął odważnie oblizywać trzon, z każdej strony. Najpierw od spodu, potem po bokach. Męskość miała słony smak od potu, a pachniała bardzo kusząco. Następnie Undertaker zaczął językiem otaczać całą wrażliwą główkę, dokładnie ją ośliniając. Patrzył przy tym bezwstydnie prosto w żółte oczy Grella. Ten zaś nie potrafił uwierzyć w to co się dzieje. Tak bardzo pragnął spełnienia i jednocześnie bardzo chciał cieszyć się tą przyjemnością, jak najdłużej.
            Grabarz wreszcie wziął w usta główkę męskości i zaczął ją ssać, jednocześnie ocierając o nią językiem. W odpowiedzi usłyszał bezwstydny, podniecający jęk. Żeby ułatwić sobie działanie zachęcił go, aby wstał. Grell zrobił to i szybko uchwycił się stolika, żeby się nie przewrócić. Było mu okropnie dobrze, a podniecenie odebrało mu możliwość poruszania nogami. Spojrzał w dół. Widok był szalenie stymulujący. Srebrna głowa, która poruszała się jednostajnie. A w dodatku te usta pochłaniające co chwile prawie całą jego męskość. I to spojrzenie, kuszące i wpływające na zmysły.
            Undertaker zacisnął usta dookoła męskości mężczyzny i zaczął poruszać głową szybciej. Ssał mocno i wsuwał męskość do ust bardzo głęboko. Słuchał przy tym głośnych, podniecających jęków. Och, tak bardzo pragnął już wejść w niego i wypełnić go po brzegi nasieniem. Jednak musieli się obaj dobrze przygotować. Dlatego zaczął pieścić go jeszcze mocniej, jeszcze namiętniej. Grell nie potrafił już wytrzymać i wystrzelił prosto do ust mężczyzny. Spermy było tak dużo, że prawie wypełniała całe usta Undertakera. Ten po chwili wstał z kolan i zaczął całować czerwonowłosego, bezczelnie dzieląc się z nim jego własną spermą. Sutcliffe jednak nie przejął się, wręcz pozwolił, żeby nasienie rozmazało się po ich twarzach. Wiedział, że to nie wszystko. Wiedział, że jeszcze bardzo dużo przed nimi. Zauważył, że srebrnowłosy jest jeszcze kompletnie ubrany, dlatego niemal zszarpał z niego koszulkę, a potem szybko ściągnął jego spodnie. Zostawił go w samych bokserkach i butach, natomiast swoje slipki naciągnął na siebie. Do końca zsunął spodnie, które jeszcze pałętały się w okolicach jego kostek i z uśmiechem popatrzył na mężczyznę. Był już trochę rozluźniony, ale jeszcze dużo brakowało do pełnego spełnienia.
- Zaprowadzę cię do mojego ulubionego pomieszczenia.- powiedział Undertaker, po czym wziął za rękę mężczyznę i zaprowadził go do tego miejsca. Był to mały pokój z zamkniętą trumną. Przed nimi było olbrzymie lustro, pokrywało dokładnie całą ścianę. Zwierciadło miało gotyckie zdobienia dookoła. Grell był ciekawy, co takie coś robi w mieszkaniu grabarza, ale nie chciał sobie tym zajmować myśli. Ważniejsze było to, co miało się stać. Undertaker poszedł przodem, otworzył wieko trumny i wyciągnął z niej nawilżacz.
- Etto...?- wyrwało się czerwonowłosemu, który podchodził do mężczyzny. Nieco trudno było mu iść, ciągle się chwiał z olbrzymiego pożądania. Był bardzo mocno podniecony, orgazm wcale nie sprawił, żeby jego członek stał się chociaż odrobinę miękki. Dlatego zaczął pocierać dłonią o kroczę byłego shinigami.
- Uwielbiam patrzeć na erotykę z różnych stron, więc chętnie masturbuje się w tym pokoju.- powiedział wprost, na co zaskoczony Grell ścisnął dłonią męskość mówiącego.- Uhm...
            Sutcliffe zrozumiał dokładnie mężczyzna miał na myśli, dlatego podszedł do trumny i ściągnął swoje slipki. Oparł się o trumnę tak, żeby pośladki mieć mocno wypięte w kierunku lustra. Undertaker uśmiechnął się szeroko i kusząco, po czym zaczął na palce nakładać sobie nawilżacz. Usiadł obok Grella i zaczął najpierw suchą ręką ściskać jego pośladki, pocierać okolice jego odbytu. Czerwonowłosy miał bardzo ładnie ukształtowany tyłeczek. Mężczyzna wsunął w niego czubek suchego palca, żeby dowiedzieć się, jakie jest jego wnętrze. Było gorące, miękkie i słabo ściśnięte. Doskonałe. Dlatego odważnie wsunął od razu dwa mokre palce w niego. Mężczyzna jęknął, jakby z ulgą. Odgłos pięknie rozniósł się po pomieszczeniu, odbijając się od ścian i dając fantastyczne echo. Grell wypiął się mocniej i wypchnął pośladki w kierunku palców kochanka. Undertaker aż zamruczał z zadowolenia, po czym zaczął rozcierać i rozciągać palcami o jego wejście. Potem wyjął je, nałożył więcej nawilżacza i wsunął palce spowrotem. Powtórzył to kilka razy, aż wreszcie zdecydował, że jest wystarczająco nawilżony. Z przyjemnością popatrzył, jak dziurka lśni od specyfiku, po czym spojrzał na ten sam obraz z innej perspektywy w lustrze. Ten widok był bardziej ogólny, bardziej podniecający. Czerwone włosy mężczyzny były rozsypane na trumnie tworząc piękną kaskadę. Smukłe nogi prowadziły prosto do dwóch wypukłych półkul.
            Grabarz rozebrał się do końca, po czym poprosił mężczyznę żeby ustawił się twarzą do lustra. Gdy ten posłuchał, Undertaker ustawił się za nim. Obficie nalał sobie nawilżacza na męskość i rozsmarował go. Nareszcie doczekał chwili, by móc zagłębić się w kochanka. Tak więc przyłożył żołądź do jego wejścia i nacisnął, wypychając biodra lekko do przodu. Poszło zaskakująco gładko. Z Grella wydobyło się długie, niespokojne i niecierpliwe "Ochhh...". Czerwonowłosy czuł dokładnie, jak wypełniał go duży, pulsujący członek. Od razu po jego ciele spłynęła przyjemność, a na skronie i plecy wystąpił pot. Grell z zainteresowaniem spojrzał w lustro i zobaczył triumfalnie stojącego za nim mężczyznę. Widok ten był tak podniecający, że pośladki same mu się zwarły, wciągając głębiej męskość. Pierwszy raz usłyszał jęk srebrnowłosego. Był to dźwięk tak rozkoszny, że był pieszczotą dla uszu. Undertaker poczuł ścisk bardzo wyraźnie, co dało mu wiele przyjemności. Zaczął bardzo powoli wsuwać się w niego, żeby przywyknąć do tego uczucia. Był rozgrzany do tego stopnia, że mógł dojść nawet za kilka sekund, co nie świadczyło by o nim zbyt dobrze, jako o kochanku. Mimo to po kilku chwilach gwałtownie wepchnął się w mężczyznę, wchodząc do samego końca.
            Grell jęknął głośno i zaczął poruszać biodrami nadziewając się na męskość byłego boga śmierci. Czuł się tak, jakby wszystkie jego sny sie spełniły. Znów spojrzał w lustro i zauważył wyraz twarzy dominującego. Jego usta były rozchylone, oczy półprzymknięte a policzki były mocno zarumienione. Widok ten był wspaniały, działał jak mocne ściśnięcie w najwrażliwszym miejscu. Grabarz zbliżał się do spełnienia. Wiedział, że to za wcześnie, ale miał pewność, że za drugim razem wytrzyma dłużej. Gdy poczuł już pierwsze symptomy orgazmu wyszedł z mężczyzny i klęknął na trumnie kierując męskość na jego twarz. Zaczął ręką doprowadzać siebie, wpatrując się w zarumienioną twarz czerwonowłosego. Lecz gdy dostrzegł żal w jego oczach aż poczuł ukucie winy. Dłoń wplótł w jego włosy i wydał z siebie kilka głośnych jęków. Gorąca sperma zaczęła oblewać policzek i usta Grella, który zamknął oczy. Czerwonowłosy oblizał się, wsłuchując w ostatnie stęknięcia kochanka.
- To już...?- zapytał niepewnie, z nieukrywającym zawiedzeniem w głosie. W odpowiedzi usłyszał cichy, chropowaty śmiech.
- Oczywiście, że nie. Dopiero się zacznie.- powiedział Undertaker, po czym usiadł przodem do lustra.- Druga runda?
- Bardzo chętnie!- zawołał uszczęśliwiony po czym podszedł do mężczyzny.- Jak mam się ustawić?
- Tyłem do mnie, przodem do lustra. Chcę popatrzeć, jak na mnie skaczesz.- grabarz zamruczał donośnie łapiąc w dłoń swoją męskość, która w ogóle nie zmieniła naprężenia. Grell rozochocony z rozstawionymi nogami stanął nad mężczyzną. Zaczął kucać szeroko rozstawjając uda. Wreszcie opuścił się na tyle nisko, żeby męskość z łatwością się w niego wsunęła. Gdy poczuł ją w sobie pod innym kątem, wyraźniej, aż zadrżał. Zerknął w lustro i aż porumieniał z wrażenia. Wszystko było widać zaskakująco dobrze. Dwa smukłe, ściśle splątane ciała, srebrne i czerwone poplątane włosy, i seksowne miny. Nawet ich połączenie, lśniącą skórę i krople potu na udach. Grell odchylił głowę do tyłu zamykając oczy. Wolał patrzeć na to, jak będą blisko kolejnego orgazmu.
            Grabarz cieszył się z tego, że partner był taki szczupły. Dlatego łatwo mu było sięgnąć dłonią do jego męskości. Ścisnął ją w dłoni i zaczął nią poruszać, w tym samym tempie, z jakim rozpoczął poruszać biodrami. Sutcliffe też poruszał biodrami, zaskakująco dobrze dopasowując się do  intensywność pchnięć. Przyjemność, jaką sprawiano mu dłonią powodowała, że zagryzał wargi, prawie do krwi. Odchylił się w taki sposób, żeby główka męskości dominującego ocierała się o prostatę. Wtedy jęki Grella przeistoczyły się w ociekające rozkoszą i erotyzmem krzyki. Mężczyzna zaczął dosłownie wgapiać się w lustro, żeby widzieć jak duża męskość wchodzi w niego, rozpychając go bezczelnie. Patrzył na podskakujące jądra, zarówno swoje, jak i partnera poprzez szybki i bardzo intensywny rytm. Później wzrokiem oplótł dłoń, która mocno ściśnięta gwałciła jego napuchniętą, czerwoną męskość. Dopiero gdy dochodził popatrzył na twarz dominującego. Krzyknął bezsilnie patrząc w jego oczy i zaczął przeżywać najsilniejszy orgazm w swoim życiu. Rozkosz rozpalała każdą komórkę jego ciała, oblewała go strumieniami przyjemności. Z jego męskości na zaskakującą odległość wystrzeliwała sperma. Wszystko poleciało prosto na lustro. Gęste nasienie płynęło po zwierciadle brudząc gładką nieskazitelną taflę srebra.
- Piękny strzał...- jęknął Undertaker patrząc na efekt pracy ręką. Oblizał swoje palce, po czym uchwycił obiema dłońmi biodra mężczyzny poruszając się w nim jeszcze gwałtowniej. Sam chciał dojść, tak samo efektywnie, jak poprzednik. W osiągnięciu orgazmu pomagały mu zapewne celowe krzyki Grella i zaciśnięcia mięśni.
- Patrz.- grabarz westchnął, po czym ustawił Grella tak, żeby było wyraźnie widać jego krocze. Męskość wysunął nieco, ale główka nadal pozostawała na swoim miejscu. Wyrzucana sperma miała takie ciśnienie, że uderzała doskonale w prostatę czerwonowłosego. Sutcliffe popatrzył, jak główka wysuwa się z niego, a po udach i pośladkach spływa sperma. Taki widok powodował, że mięśnie same się zaciskały i wypływało z niego jeszcze więcej białego płynu. Wstał z trudem z mężczyzny i stanął do niego przodem. Obdarzył go typowym, szerokim uśmiechem, po czym uklęknął nad jego biodrami, twarzą do niego. (Co zaskakujące) Jeszcze sztywny członek z łatwością po raz kolejny wsunął się prosto w Grella. Tym razem utworzyli normalną pozycję, tyle, bardziej czułą i intymną od wcześniejszych. Czerwonowłosy objął za szyję kochanka, po czym wpił się w jego usta. Zamknął oczy i w podzięce, zaczął całować go delikatnie i powoli. Językiem pieścił wnętrze jego ust, ręką głaskał jego kark. Taki pocałunek nie miał na celu ponownego podniecenia. Był to po prostu wyraz wdzięczności.
            Undertaker objął mocno Grella i ustawił się wygodnie, po czym wplótł dłonie w jego włosy. Bezsłowna rozmowa dotyczyła wdzięczności i wzajemnych pochwał. Oplatające się języki okazywały czułość i poczucie bezpieczeństwa. Biodra same zaczęły się o siebie ocierać, tym razem powolnie i rozkosznie. Mężczyźni nie przerywali pocałunku, jedynie nieco bardziej go urozmaicili. Znów samoistnie zapłonęło w nich pożądanie. Dwa splątane ciała ściskały się namiętnie i krzyczały z rozkoszy. Dwaj shinigami byli ze sobą tak mocno zwarci, że już nie rozpoznawali, która część ciała jest czyja. Chcieli tak trwać obaj, jak najdłużej. Pocałunkom i pieszczotom nie było końca, bardzo przypominało to taniec godowy węży. Ręce błądziły po ciałach szukając czułych punktów, miejsce złączenia pulsowało dając rozkoszne gorąco. Wreszcie obaj zaczęli poruszać się bardzo spazmatycznie, jednak nadal z wyczuciem i identycznym rytmem. Mężczyźni przeżyli orgazm dokładnie w tym samym momencie, naprzemiennie jęcząc i pokrzykując. Mocno się do siebie przytulili, ocierając wilgotnymi od potu ciałami. Gdy drgania przeszły, nieco rozluźnili uścisk, ale nie oddalali się od siebie.
            Grell oparł czoło o bark mężczyzny zamykając oczy. Nie miał pojęcia, co może powiedzieć. Zwłaszcza, że ten ostatni stosunek wyglądał, jakby od lat byli kochankami. Czuł na plecach czułe głaskanie, a w swoim odbycie miękkiego już penisa. Było to najmilsze uczucie, jakiego w życiu doświadczył. Grabarz pocałował w kilku miejscach szyję czerwonowłosego i westchnął rozkosznie. Chciał coś powiedzieć, ale nie umiał odnaleźć słów, które byłyby odpowiednie. Głaskał tylko partnera po kręgosłupie i co chwila całował inne miejsce na jego ciele. Był w pewnego rodzaju transie, który dawał poczucie bezpieczeństwa i wspomnienie rozkosznych chwil.
- Więc... Co teraz...?- Sutcliffe przełamał się i zapytał, jednocześnie mocniej wtulając się w męskie ciało.
- Nie mam pojęcia...- odpowiedział mężczyzna szczerze, po czym pieszczotliwie podrapał kark czerwonowłosego, który zamruczał rozkosznie.
- Chyba... Powinienem już iść...- Grell niepewnie chciał się podnieść, ale został spowrotem przyciśnięty. Tak go to zaskoczyło, że zacisnął się i nieco spermy wypłynęło z jego wnętrza.
- Nie spiesz się... Zostań jeszcze chwilę...- poprosił grabarz całując czysty policzek mężczyzny. Ten zaś skinął głową i na nowo wtulił się w byłego boga śmierci. Miękka męskość wysunęła się z niego zostawiając uczucie pustki i braku. Kolejne porcje nasienia wypływały z niego, brudząc całe uda, jądra i pośladki.
- Masz talent do tych spraw...- zaśmiał się czerwonowłosy, po czym na ścianie zauważył zegar. Było już okropnie późno, a jemu powoli zaczynało się chcieć spać. Ziewnął więc niedyskretnie i potarł policzkiem o szyję mężczyzny.
- Jesteś śpiący, a ja niestety mam za małe łóżko...- powiedział Undertaker z żalem i przytulił mocno shinigami. Ten tylko skinął głową z uśmiechem i wstał, pozwalając resztce spermy wypłynąć ze swojego wnętrza.
            Grabarz przyniósł chusteczki, po czym powycierał uda i pośladki kochanka. Spermę na jego policzku pozostawił, chcąc zostawić dowód dobrze spełnionego zadania. Mężczyźni ubrali się w milczeniu, które mimo wszystko nie było milczeniem skrępowania. Pocałowali się długo na pożegnanie i odeszli od siebie. Grell wychodząc zauważył kartkę, którą przyniósł grabarzowi. Serce zabiło mu mocniej, obejrzał się za siebie i wziął ten świstek papieru. Rozwinął go i dostrzegł pismo Sebastiana.

"Grabarzu,
            Dziś są urodziny Grella.
Wiadomo, że nie jest to normalna prośba, lecz mój Pan poprosił, aby sprawić mu jakiś prezent.
Dzisiejszego ranka podany mu został specyfik na długie podniecenie i erekcję.
Życzenie Lorda Phatomhive jest taka, abyś zaspokoił jego pragnienia.
Obaj stwierdziliśmy, że będziesz najodpowiedniejszym kandydatem na spełnienie tego typu zadania.
Lord prosi więc, abyś włożył całe swoje siły na wypełnienie takiej powinności.
Zostałem też poproszony o przekazanie domysłów, iż Tobie również przydałaby się odrobina przyjemności.

                                                                                                                    Z pozdrowieniami,
                                                                                                          w imieniu Lorda Phantomhive.
                                                                                                                               Sebastian Michaelis."

            Stcliffe przeczytał list drżąc na całym ciele. Więc o to chodziło, dlatego Undertaker tak się zachowywał. Mężczyzna westchnął tylko i postanowił, że uda, iż nie wiedział o specyficznym "prezencie". Mimo wszystko uśmiechnął się lekko z myślą, że nie potrzebowałby nawet tego specyfiku, żeby być mocno podnieconym. Przecież grabarz jest taki kuszący, a namiętne myśli o nim są i tak nieuniknione. Grell wyszedł z zakładu poprawiając swój płaszcz, rozmyślając nad odpowiednim prezentem dla Grabarza na jego urodziny.

Moja własna twórczość, proszę o komentarze!




Inne opowiadania:

11 komentarzy:

  1. Czytając to zaśliniłam klawiaturę *^* więcej noo ! :< a niespodziewajka jest doprawdy zacna :3

    OdpowiedzUsuń
  2. BOSH *_* TO JEST BOSKIE. ŚLINIE SIĘ JAK OPENTANA :DD Chcę wiecej <3
    Zapraszam do mnie ~ [yaoi-lover]

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne, niespodziewajka też <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Raz. Spermy jest tyle co na łyżeczce, więc nie mogła wypełnić całych ust :D
    Dwa. Brakuje gdzieś w połowie jednego słowa.
    Trzy. Gdzieś się napatoczył błąd. Nalał nawilżacz, nie nawilżacza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego komentarza wynika, że w tym opowiadaniu autor komentarza nie znalazł NICZEGO pozytywnego. ._.

      Usuń
  5. Cuuudowne! Czytałam już sporo opowiadań z tym pairingiem, ale to jest po prostu BOSKIE! Oby tak dalej! Ogólnie bardzo podoba mi się Twoja twórczość:). Piszesz tylko yaoi z postaciami z Kuroshitsuji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D mam pewien projekt co do innych, własnych postaci... ;)

      Usuń
  6. to takie KAWAII !

    OdpowiedzUsuń
  7. już chyba po raz dziesiąty czytam to opowiadanie i jeszcze mi się nie znudziło! błagam kontynuuj swoje opowiadania bo masz talent! =3

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze muszę ci powiedzieć, że dość często zaglądam na twój blog i czytam to opowiadanie. Szkoda że zawsze później ... mam picie na monitorze XD
    Błagam musisz kontynuować !

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę się przyznać, że często wchodzę na twój blog i czytam to opowiadanie i jego drugą część. Szkoda że zawsze potem mam opluty piciem monitor i krwotok z nosa XD
    Błagam musisz kontynuować !

    OdpowiedzUsuń