Pewnego
wczesnowiosennego poranka Undertaker obudził się ze zmieszanymi uczuciami. Co
było zaskakujące, śnił mu się Grell, który był kompletnie nagi, wił się pod nim
i jęczał z rozkoszy. Mimo to, nic nie przebije faktu, iż był to sen mokry.
Grabarz był z tego powodu okropnie zawstydzony, na jego bladych policzkach
ciągle gościły rumieńce. Wspomnienie snu i nocy, którą spędzili razem w
urodziny czerwonowłosego cały czas zaprzątały mu głowę. Gdy pił herbatę,
przypominał sobie smak ust mężczyzny. Gdy zakładał czarną koszulkę, w wyobraźni
widział spragnione spojrzenie Grella. A gdy przebywał w pokoju, (który nazwał
od tamtego wieczoru- pokojem marzeń), nie potrafił nie wspomnieć tych
bajecznych widoków. Undertaker z westchnięciem wszedł do owego pokoju i usiadł
na trumnie. Spojrzał na zaschniętą spermę, która wywoływała najintensywniejsze
wspomnienie.
Grabarz stwierdził, że obrazy
tęsknoty wzbudzają jego pożądanie. Lecz nie było to pragnienie, które mógłby
sam, własnoręcznie zaspokoić. Potrzebował do tego Grella, ale tylko i wyłącznie
jego. Nie pragnął nikogo innego. Jak nigdy opuścił swój zakład pogrzebowy,
ściśle zakrywając się płaszczem. Nieprędko dotarł do posiadłości Phantomhive.
Niemalże biegł przez długi ogród, a witany był zdziwionymi minami służby. Nawet
Pluto przestał podgryzać kość, żeby popatrzeć na nietypowego gościa. Undertaker
wreszcie dotarł do samego budynku i zapukał energicznie do drzwi. Po chwili
skrzydło uchyliło się i zza nich wyszedł Sebastian, który również nie
oszczędził mu spojrzenia pełnego zaskoczenia.
- Co tutaj
robisz? Przecież nigdy nie wychodzisz ze swojego "biura".- Michaelis
podejrzliwie podniósł swoją smolistą brew i poprawił rękawiczki.
- Gdzie jest
Grell? Potrzebuję go.- odpowiedział zagadkowo mężczyzna, odwracając wzrok.
Lekko przygryzł wargę.- Gdzie go znajdę?
- Chyba...
Jest gdzieś w ogrodzie, przycina sztuczny krzew.- Sebastian niepewnie spojrzał
na mężczyznę i nie umiejąc się powstrzymać zapytał.- Do czego ci on potrzebny?
- Pójdę go
poszukać.- Undertaker czym prędzej pożegnał się i natychmiastowo oddalił się od
lokaja. Wbiegł do olbrzymiego ogrodu rozglądając się rozpaczliwie. Nie miał
pojęcia, gdzie powinien go szukać, ale nie chciał go nawoływać. To by było zbyt
desperackie. Grabarz dotarł do opuszczonego, zarośniętego zakątka. W pobliżu
niego krzak się zakołysał, lekko zadrżał, a wreszcie ktoś kichnął. Mężczyzna z
nadzieją zajrzał za roślinę, ale zobaczył tylko Pluto, który drapał się po
uchu.
- Grzeczny
piesek... Poszukasz dla mnie Grella?- zapytał wyciągając psie ciasteczko z
kieszeni. Pomachał nim przed nosem Plu Plu, który zaczął namiętnie węszyć w
powietrzu.- Znajdź go dla mnie, błagam.
Człekopies schwycił w usta ciastko i
zaczął z radością je chrupać. Były shinigami z nadzieją patrzył na stworzenie,
oczekując jego "odpowiedzi". Gdy Pluto uraczył się już przekąską
ziewnął szeroko, zwinął się w kłębek i zaczął chapać. Siwy mężczyzna prychnął
tylko z pogardą myśląc, że trzymanie go jest bezużyteczne. Undertaker westchnął
cicho, po czym zaczął iść w przeciwnym kierunku. Odnalazł minimalistyczną
polankę, na środku której był sztuczny krzew. Przed nim, plecami do niego stał
Grell, który rzeźbił w roślinie. Krzew miał teraz kształt serca, co nieco
rozczuliło grabarza. Jak wielkie było jego rozczarowanie, jak w powietrzu
mignęła tylko piła i rozległo się donośne warczenie silnika. Serce zostało
przedarte na dwie połowy, a twórca tego bałaganu usiadł na ziemi i westchnął
cicho.
- Teraz jest
bardziej adekwatnie...- powiedział sam do siebie i położył się na zimnej jeszcze
ziemi. Zwinął się w kłębek i objął sie ramionami. Undertaker podszedł do
mężczyzny i położył się za nim, przytulił się do jego pleców i pogłaskał go po
karku.
- Co ty
tutaj robisz?- zapytał Grell niepewnie, nie poruszając się. Wstrzymał oddech i
spiął się, pod wpływem dotyku mężczyzny.
- Jestem.
Stęskniłem się za tobą...- wyszeptał grabarz, lekko i pieszczotliwie drapiąc
szyję mężczyzny. Następnie pocałował go delikatnie w policzek i przytulił
mocniej. Zapach mokrej ziemi, świeżej trawy i włosów mieszał się, dając dla
Undertakera woń najprzyjemniejszą na świecie.
- Czemu cię
nie było, jak najbardziej cię potrzebowałem?- czerwonowłosy jęknął płaczliwie,
po czym skulił się mocno. Czuł się tak strasznie bezbronny.
- Co się
stało?- zaniepokojony grabarz usiadł i popatrzył na zwiniętego mężczyznę.
Dotknął jego wilgotnego od łez policzka i przyciągnął go do siebie, żeby
usiadł.
- Zostałem
zawieszony w prawach shinigami, do odwołania. A to wszystko dlatego, że nie
chciałem dać dupy Williamowi...- wyszeptał Grell nie patrząc na byłego
kochanka. Wyrwał się z jego objęć i odwrócił się do niego plecami.- Wiedział,
że oddałem się tobie, wiedział, że jestem łatwy. Ale nie wiedział o moich
uczuciach... Wpadł w szał, zwyzywał mnie i wyrzucił. Powiedział, że nie wie kiedy
pozwoli mi wrócić...
- Przykro
mi, ale jakie uczucia...
- To twoja
wina!- wrzasnął zapłakany mężczyzna odwracając nieco twarz w kierunku
grabarza.- To przez ciebie dowiedział się, że bardzo łaknę czułości... Gdybyś
wtedy tego nie zrobił, gdybyś się zaparł... Nadal byłbym shinigami! I nie
musiałbym pracować jako jakiś lokaj, u demona i napuszonego dzieciaka...
- Grell...
- Źle się z
tym wszystkim czuję... Dlaczego...? Dlaczego mu się nie oddałem? Wiesz
dlaczego?- zwrócił się do niego już bezpośrednio, łkając i przełykając gorzkie
łzy.- Bo pamiętam, jak dobrze jest mi przy tobie...
Na te słowa Undertaker aż się
wzdrygnął i czym prędzej doczołgał się do czerwonowłosego mężczyzny. Bez
konkretnej odpowiedzi wziął go w ramiona i przytulił do siebie. Nie chciał nic
mówić, czekał tylko, aż ten się uspokoi. Grell płakał jeszcze przez chwilę
mocno wtulając się w partnera, po czym spojrzał w jego oczy, odgarniając jedną
dłonią jego włosy. Chciał coś powiedzieć, ale grabarz osłonił mu usta
delikatnym pocałunkiem. Przez długą chwilę tylko dotykał jego warg swoimi i
przeczesywał długimi palcami jego włosy. Co jakiś czas wzmacniał nacisk,
przytrzymując tył jego głowy dłonią. Czerwonowłosy mężczyzna objął ramionami
szyję kochanka i zaczął delikatnymi cmoknięciami całować jego wargi. Znów
poczuł się szczęśliwy, a jego pragnienie wzrosło. Napięcie między nimi
przeistoczyło się w delikatnie i harmonicznie rozwijające się pożądanie.
Undertaker zaczął powoli kłaść się na mężczyźnie całując go coraz intensywniej.
Ssał jego wargi naprzemiennie i oblizywał je delikatnie, czując radość, że znów
może ich smakować. Czując, jak szczupłe nogi kochanka obejmują go aż westchnął
prosto w jego usta. Grell z zadowoleniem przejął owe westchnięcie i wsunął
język prosto do ust siwego mężczyzny. Od razu natrafił na spragniony pieszczot
język, który od razu rozpoczął rozkoszny taniec w pocałunku. Ich języki
oplatały się, wymieniając cudowne smaki. Po kilku chwilach ruchy stawały się
coraz bardziej natarczywe i energiczne. Undertaker jęknął rozkosznie poddając
się magicznej sile pocałunku. Jakoś zszarpał z kochanka spodnie i bieliznę, po
czym w dłoń wziął nie do końca pełnego jeszcze penisa. Wystarczyło jednak
zaledwie kilka ruchów ręką, żeby stał się odpowiedni. Usatysfakcjonowany mężczyzna zacisnął palce
na naprężonej męskość, po czym wsłuchał się w pełne podniecenia westchnięcie.
Sutcliffe czym prędzej podwinął
szatę kochanka i zsunął z niego bieliznę. Od razu jego wzrok natrafił na
napuchniętego już penisa. Grell sam poślinił palce i zaczął się przygotowywać,
ku zaskoczeniu grabarza. Undertaker wpatrywał się, jak kochanek masturbuje się
analnie czując coraz to większe przypływy podniecenia. Wreszcie odsunął jego
dłoń i przysunął się bliżej niego. Sutcliffe rozłożył nogi najszerzej, jak
tylko mógł i oplótł nimi siwego mężczyznę. Po chwili poczuł silne parcie i
zaskakująco silny ból. Nie potrafił powstrzymać krótkiego bolesnego jęku. Były
bóg śmierci nie poruszał się przez chwilę, po czym pocałował lekko policzek
mężczyzny. Wiedział, że jest on za słabo przygotowany. Dlatego był taki
niemiłosiernie ciasny. Silne mięśnie odbytu ściśle trzymały w więzach jego
penisa, co dawało okrutną przyjemność. Naprawdę okrutną, ponieważ druga strona odczuwała przejmujący ból. Mimo to Grell poruszył się niespokojnie, dając
kochankowi do zrozumienia, że pragnie więcej. Undertaker pogłaskał twarz
mężczyzny, po czym wszedł w niego głębiej. Czując tarcie na męskości aż
zadrżał, był naprawdę bardzo ciasny. Nie było szans, aby wytrzymał zbyt długo,
nawet jeśli grabarz był doświadczony. Wycofał się więc odrobinę i doszedł w
jego wnętrzu. Wypełnił go obficie nasieniem drgając na całym ciele. Przeżywając
orgazm wtulał się mocno w ciało, z pewnością zawiedzionego, mężczyzny. Grell aż
skrzywił się rozczarowany, tak krótkim stosunkiem. Jednak ku jego zaskoczeniu
mężczyzna wepchnął się w niego znowu, tym razem z odpowiednim poślizgiem. Ulga,
jaką poczuł czerwonowłosy była niewyobrażalna. Zachwycony mężczyzna zaczął
poruszać się w rytm kochanka, tworząc z nim jeden zgrany organizm.
Obaj poruszali się w powolnym,
rozkosznym rytmie. Ocierali się wzajemnie podbrzuszami dając sobie wzajemnie
zalewającą przyjemność. Byli zwarci ciasno, przytuleni i uśmiechnięci. Ciągle pragnęli więcej, dlatego Undertaker usiadł i podciągnął kochanka tak, aby na nim
siedział. Wiedział, że w tej pozycji łatwiej będzie dotrzeć do jego prostaty.
Grell od razu domyślił się, o co chodzi, dlatego lekko odchylił się do tyłu,
żeby dać sobie więcej przyjemności. Chciał też dostarczyć mężczyźnie bardzo
kuszących widoków. Łagodnie nadziewał się na męskość mężczyzny, zachęcająco
poruszając biodrami. Widok był doprawdy zacny. Pół rozebrany, zarumieniony
mężczyzna, który wiedział, jak się pokazać, aby sprawić przyjemność samym
widokiem. Undertaker schwycił biodra kochanka i trawił penisem doskonale w
prostatę mężczyzny. Sutcliffe aż zadygotał, a z jego penisa po prostu wypłynęła
sperma, zmieszana z płynem gruczołu krokowego. Jego oczy zacisnęły się mocno,
zęby ścisnęły wargi, a ciało się skuliło. Grabarz przytulił do siebie
mężczyznę, po czym pocałował go delikatnie. Nie przejmował się nawet tym, że
pobrudzi sobie szatę. Najważniejsze było to, że miał Grella przy sobie.
Sutcliffe lekkim ruchem wyjął z siebie męskość kochanka i uścisnął go mocno. Po
chwili jednak westchnął ze smutkiem.
- Jeśli
dalej tak będzie to stanę się prawdziwą dziwką...- szepnął czerwonowłosy
pieszczotliwie głaszcząc kark grabarza.
- Nie mów
tak... Nie jesteś, nie byłeś i nie będziesz dziwką...- odszepnął całując jego
policzek. Jednak został odepchnięty.
- Lepiej
będzie, jak już pójdziesz. Powinienem iść do Sebastiana, powiedzieć, że
zniszczyłem krzak...- powiedział grobowym tonem spoglądając za siebie na
rozpłatane serce. Zszedł z kolan mężczyzny i zebrał swoje ubrania, nie
spoglądając w piękne oczy kochanka.
- Grell...
Przepraszam cię...- powiedział cicho Undertaker, po czym ubrał się i jak
najprędzej oddalił. Pierwszy raz w życiu płakał. Zrozumiał uczucia Sutcliffe'a
i to go najbardziej bolało. Biegł, co sił w nogach z pustą głową, nie zwracając
uwagi na to, czy jakiś powóz by go nie potrącił, czy nie potknąłby się. Dotarł
do swojego zakładu, wpadł do niego, zamknął drzwi i oparł się o nie plecami.
Zsunął się po nich, by wreszcie wydać z siebie płaczliwy jęk.
Inne opowiadania:
Niepełnoletni
OH UNDERTAKERUŚ PŁAKAŁ I PRZEPRASZAŁ T^T Smutno mi teraz XDD" Ale opowiadanko zacne jak zawsze <3
OdpowiedzUsuńO mój boziu, totalnie zakochałam się w Twoich opowiadaniach :3 przed chwilą przeczytałam oba i jestem w totalnym szoku OwO (wow, jeszcze żadne opowiadanie z tym paringiem - angielskie, polskie czy jeszcze inne, aż tak mi się nie spodobało, a przeczytałam naprawde dużo ;D wszystkie na fanfiction.net + na paru blogach, wiem maniaczka ze mnie :P) i powiem szczerze mało mi >3 błagam Cie pisz dalej, masz totalny talent, a ja jestem strasznie, absolutnie, na zabój ciekawa jak się to dalej potoczy :D od dzisiaj codziennie bede patrzyła czy może nie dodałaś kolejnego rozdziału (chyba tak to można nazwać, w końcu kontynuujesz jedną i bardzo ciekawą historię). Zatem podsumowując, jesteś mega ;* ja zniecierpliwiona czekam na ciąg dalszy ^^ lubie banany :P ale to chyba nie ma związku xD życzę weny i teraz dodaje twoje opowiadanie do ulubionych :D
OdpowiedzUsuńO mój boziu, totalnie zakochałam się w Twoich opowiadaniach :3 przed chwilą przeczytałam oba i jestem w totalnym szoku OwO (wow, jeszcze żadne opowiadanie z tym paringiem - angielskie, polskie czy jeszcze inne, aż tak mi się nie spodobało, a przeczytałam naprawde dużo ;D wszystkie na fanfiction.net + na paru blogach, wiem maniaczka ze mnie :P) i powiem szczerze mało mi >3 błagam Cie pisz dalej, masz totalny talent, a ja jestem strasznie, absolutnie, na zabój ciekawa jak się to dalej potoczy :D od dzisiaj codziennie bede patrzyła czy może nie dodałaś kolejnego rozdziału (chyba tak to można nazwać, w końcu kontynuujesz jedną i bardzo ciekawą historię). Zatem podsumowując, jesteś mega ;* ja zniecierpliwiona czekam na ciąg dalszy ^^ lubie banany :P ale to chyba nie ma związku xD życzę weny i teraz dodaje twoje opowiadanie do ulubionych :D
OdpowiedzUsuńupsss.. chyba się dwa razy opublikowało ^.^'' ehhh...
OdpowiedzUsuńPs. To ja jestem ojcem Pablito :P
Pps. Ludu, Big Sister France, wielka fanka Grella i od dzisiaj Kurayami, prawdziwa gentlewomen i machowomen (muszą być jakieś odpowiedniki żeńskie xP) alfa i omega + honorowy hodowca bananów tu była!!!jhv!@#uvu@123 HAHAH xD pardon odbija mi xD
Było by świetnie, gdyby nie powtórzenia. Jak na razie 4+ :D
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejne opowiadanie o Grellu i Grabarzu, najlepiej związane z dwoma poprzednimi! :)
OdpowiedzUsuńTwoje yaoi jest niesamowite !
OdpowiedzUsuńSama też piszę, (kilka dni temu założyłam bloga) ale dopiero zaczynam i mogę powiedzieć, że stałaś się dla mnie inspiracją ;)
Naprawdę mnie to wciągnęło, więc niecierpliwie czekam na więcej ^^
A jak dla mnie to nic specjalnego. Z Grabarza zrobiłaś ciotę, co mnie przeraziło. Undertaker to jest mężczyzna z krwi i kości, a nie jakiś ryczący siusiumajtek. Boziu. :c
OdpowiedzUsuńCicho, nie znasz się xd
UsuńDoskonale pamiętam głos Undertakera. Jego głos nijak nie pasuje do płaczu czy szeptu. A jak już to wyobrażałam to sobie jako najbardziej przerażający dźwięk świata.
OdpowiedzUsuńNiestety.
Tak się wczytałam i... i... Undertaker płaczący(I moje wyobrażenie twardziela pozbawionego gruczołów łzowych j*bło... Myślałam, że on był eccedentesiastem? eccedentesiastą? Nie wiem jak to odmienić. Ale rozumem Cię, bo namiętnie zamieniam najtwardszą postać jaką znam w... Ehh... Nie mówmy o tym) , Grell wolący kogoś kto nie jest Sebastianem i... i...
Chcę więcej!