Był typowy letni, Londyński dzień.
Deszcz padał drobno, ale bardzo gęsto. Za oknami posiadłości Phantomhive widać
było szarość, pod którą majaczyła zieleń. Gdy dobrze się przyjrzało, można było
dostrzec jasnowłosego chłopca, ubranego w białą, lnianą koszulę i beżowe
spodnie. Chłopak ten, Finny był ogrodnikiem. Jego radosne krzyki przebijały
nawet szemranie deszczu w szklane okna. Blondynek kochał przebywać na dworze,
jakakolwiek pogoda by nie dopisywała. Biegał w kółko, boso, donośnie się
śmiejąc. Był cały przemoczony, lecz jemu ani trochę to nie przeszkadzało.
Wielkie, błękitne oczy aż skrzyły radością i nie można było tego ukryć.
Hrabia Phantomhive nie miał aż tak
dobrego humoru. Ciągłe wrzaski podwładnego jakoś działały mu na nerwy. Dlatego
wezwał Sebastiana, aby przyprowadził Finny'ego do gabinetu. Chłopak absolutnie
zawiedziony faktem, że musi wejść do budynku, zmarkotniał, jednak wpadł na
wspaniały pomysł, aby przekonać panicza do wyjścia na dwór. Przecież deszcz
jest taki ciepły, a parująca ziemia bardzo przyjemnie grzeje w stopy. Blondynek
cały obezwładniony tym wspaniałomyślnym pomysłem, wszedł cały przemoknięty do
ciemnego pokoju.
- Finnan,
zamiast biegać po dworze, mógłbyś pomóc...- Ciel zaczął mówić, mając zamknięte
oczy i zmarszczone brwi. Gdy jednak je otworzył i spojrzał na młodzieńca
zamrugał kilka razy zaskoczony. Przemoczona koszula przylegała ściśle do
szczupłego ciała ogrodnika, bezwstydnie odznaczając ciemne, sterczące sutki.
- Młody
paniczu, niech sam pan ubierze jakieś luźne ubranie i pójdzie ze mną! Ziemia
jest bardzo ciepła, tak samo, jak deszcz. Zobaczy pan, to wspaniała rozrywka!-
zaczął Finny z wielkim entuzjazmem. Skorzystał ze sposobności, że hrabia
przestał mówić. Nie wiedział, czym było to spowodowane, jednak oniemiały Ciel
skinął głową. Ogrodnik aż podskoczył z radości i przytulił swojego pana,
chociaż wiedział, że jest to nieodpowiednie. Przy takim ściskaniu twardy sutek
otarł się o policzek chłopca, co u obojga wywołało lekki dreszcz. Po tym Finny
nieco się zakłopotał i wybiegł na zewnątrz, by tam czekać na szlachcica.
-
Sebastianie, przebierz mnie.- powiedział chłopak, wstając od biurka. Demon
zamrugał kilka razy, podnosząc lekko brew.
- Paniczu,
nie wydaje ci się, że...
- Wydałem Ci
rozkaz. Przynieś mi lnianą koszulę i robocze spodnie. I nie przerywaj mi. Sam
za siebie zdecyduje.- dominacja w głosie Phantomhie'a była aż tak silna, że aż Sebastian
pokiwał z uznaniem głową. Następnie wyszedł, by po chwili wrócić z czystymi
ubraniami. Gdy przebierał panicza, ten wyglądał na biegającego już chłopaka.
Wyglądał na naprawdę radosnego z tego powodu. Może i jemu przydałoby się
odrobinę radości? Nawet jeśli źle byłoby to odbierane przez ludzi jego pokroju.
Przecież nikt o tym nie wie. Nikt nie musi o tym wiedzieć. Poza tym, co złego
jest we wdychaniu przyjemnej woni wilgotnej ziemi i rozkosznego uczucia
uderzania kropel deszczu w skronie? Na te wszystkie myśli Ciel aż uśmiechnął
się delikatnie. Spokojnym krokiem wyszedł na dwór, gdzie od kilkunastu minut
wyczekiwał go sługa.
- Panie,
może pobawimy się w berka?- zapytał entuzjastycznie Finny. Jego radość była aż
tak silna, że nie dało się nie uśmiechnąć na widok jego szerokiego uśmiechu i
błysków w wielkich, turkusowych oczach. Jednak Ciel dostrzegł w nim nie tylko
to. Finny dojrzewał, dało się to zobaczyć. Mięśnie pięknie mu się wyrzeźbiły,
rysy twarzy się wyostrzyły, a twarz stała się bardziej pociągła. To sprawiło,
że stał się nawet... Seksowny.
- Aaa... Jak
w to się bawi?
- Niech
panicz nie mówi, że nie wie, jak się bawić w berka! Dobrze więc. Gra rozpoczyna
się od tego, że wybrana osoba, dotyka drugą osobę. Druga osoba liczy do
dziesięciu, po czym zaczyna biec za osobą pierwszą, która powinna w czasie
liczenia zacząć uciekać. Jak druga osoba dotknie uciekającego, ten zatrzymuje
się i liczy do dziesięciu. I tak ciągle!- opowiedział z zachwytem ogrodnik,
uśmiechając się pogodnie. Czuł się, jak wspaniały nauczyciel, mimo nieco
zaskoczonej miny panicza.
- Nie chodzi
o to, że nie wiem, jak się w to bawić. Po prostu... Zapomniałem.- powiedział,
po czym rzucił spojrzeniem gdzieś w bok. Przywoływał do siebie wspomnienia, gdy
jak był małym dzieckiem, bawił się z Lizzie. Przemyślenia jednak przerwał mu ogrodnik,
który łagodnie klepnął jego ramię i radośnie zawołał "berek!". Ciel
uśmiechnął się, po czym zaczął głośno liczyć, patrząc, jak chłopak odbiega. Gdy
jednak mimowolnie jego spojrzenie zsunęło się z pleców Finny'ego, na jego
pośladki, po prostu spłonął rumieńcem. Bardzo wyraźnie było widać, że
młodzieniec pod płóciennymi spodniami nie ma bielizny. Nawet deszcz nie
ochłodził palących policzków.
- Goń mnie
paniczu!- zawołał radośnie, odwracając się przodem do "berka". Gdy
tylko zauważył, że Phatomhive zaczyna biec, odbiegł w lewo, aby odrobinę
urozmaicić trajektoria biegu. Ciel nie gonił sługę zbyt długo. Triumfalnie
sięgnął dłonią jego pleców, ale poślizgnął się i w odruchu bezwarunkowym złapał
się płóciennych spodni. Ubranie zsunęło się z pośladków młodzieńca, a on sam w
niemożliwości utrzymania równowagi padł na twarz na miękką trawę. Ciemnowłosy
szybko się podniósł, puszczając spodnie i patrząc, jakoś odruchowo, na nagie
nogi Finny'ego. Przesunął spojrzeniem wyżej, na jego krocze. Penis ogrodnika był
miękki, ale nawet w stanie spoczynku mógł zachwycać swoim rozmiarem. Dookoła
niego był gąszcz, złożony z całkiem jasnych, kręconych włosków. Panicz kolejny
raz spłonął rumieńcem, gdy dostrzegł, że męskość młodzieńca się powoli wydłuża
i puchnie. Nawet nie zauważył momentu, w którym został przygwożdżony do mokrego
podłoża, za nadgarstki.
- F-Finny!
Co t-ty wyprawiasz?!- jęknął Ciel patrząc w turkusowe oczy młodzieńca. Jego
źrenice były bardzo rozszerzone, niebieska obręcz była wyjątkowo wąska. Jeszcze
ten błysk, to pożądanie w spojrzeniu. Rozchylone, jasne wargi, przez które
uciekały urywane oddechy. Krew wzburzona w skroniach, napełniająca utęsknionego
za uciechami penisa.
Ogrodnik jedną dłonią złapał oba
nadgarstki chłopca, by już po chwili zszarpywać z niego przemoczoną koszulę i
spodnie. Wzrokiem chłonął alabastrową, delikatną skórę. Patrzył zachwycony na
sterczące już dumnie zaróżowiałe sutki. Z przyjemnością wziął jeden do ust i
zaczął go oblizywać. Słyszał, że z ust chłopaka wyrwał się cichy jęk, który
odebrał, jako zachętę do dalszych pieszczot. Dlatego szybkim, zwinnym ruchem
zsunął mu spodnie do wysokości kolan. Od razu rzucił spojrzeniem na, o dziwo,
sterczącego już penisa. Puścił więc nadgarstki panicza i ściągnął do końca jego
spodnie. Rozłożył jego nogi, po czym przyklęknął między nimi, jednocześnie
pozbywając się swoich spodni z kostek. Nachylił się i z pragnieniem pochłonął w
usta całą męskość chłopaka.
Ciel jęknął donośnie, chwytając
dłońmi mokre, złote włosy chłopaka. Jego pieszczoty były niewyobrażalnie
gwałtowne i niemal rozpaczliwe. Chłopak nawet nie zwracał uwagi na to, że jest
cały mokry, że po jego ciele powoli spływają krople deszczu. Czując, jak
młodzieniec przekłada dłonie pod jego kolanami, aby uchwycić jego biodra w
silne dłonie, aż zadrżał. Phantomhive był w potrzasku, nie mógł się wyrwać.
Jednak zaczął to odbierać, jako coś jeszcze bardziej podniecającego. Niemal
omdlał z rozkoszy, gdy tylko ogrodnik zaczął poruszać jego biodrami i
jednocześnie swoją głową tak, aby penis swobodnie poruszał się w ustach.
Po dłuższej chwili Finny opuścił
chłopaka i chwycił go pod kolanami, by następnie przycisnąć je do jego klatki
piersiowej. Zrobił to jednak w taki sposób, aby nogi były nadal rozłożone, a
dostęp do penisa swobodny. Następnie oblizał dwa palce i oba, bez ostrzeżenia
wepchnął w chłopca. By jednak złagodzić nieprzyjemne uczucie, znów zaczął go
"pompować". Jeszcze bardziej urozmaicił pieszczoty na jego męskości,
liżąc ją raz intensywniej, raz delikatniej, wsuwając sobie ją całą do ust, by
następnie ledwo czubkiem języka pieścić wędzidełko na żołędzi. Gdy bolesne
postękiwanie zmieniło się w pełne rozkoszy westchnięcia, młodzieniec wyjął
palce z chłopaka i już chciał w niego wejść, jednak ten drgnął niespokojnie.
- Nie,
czekaj.- szepnął Ciel, po czym za przemokniętą koszulę przyciągnął do siebie
ogrodnika. Ten z zaskoczeniem posłusznie się pochylił, a następnie zamrugał,
gdy tylko jego usta zwarły się mocno z wargami panicza.
Phantomhive niemal rozpaczliwie
całował swojego sługę, od razu, bezwstydnie wsuwając język do jego ust. Dla
niego naturalną koleją rzeczy był pocałunek, a następnie coś bardziej
intymnego. Sebastian go tego nauczył. Dopiero teraz dotarło do niego, że można
by uznać to za zdradę. Czy jednak między nim, a Sebastianem był jakiś związek?
Uczucie na pewno. Czy to, że kilka razy to zrobili, można potraktować, jako
stałe zespolenie? Przemyślenia przerwał mu namiętny pocałunek w szyję, przez
który jęknął zaskoczony. Chłopiec pomyślał, że Finny jest zupełnie inny. Robi
wszystko z większym entuzjazmem, z większym pragnieniem. Bardziej pokazuje
uczucia. Pod tym kątem był lepszy od Sebastiana. Bezwiednym ruchem wplótł dłoń
we włosy chłopaka, mocniej przyciągając go do swojej szyi. Zapragnął zrobić to
ze sługą. Mimo tego, że obaj byli niepełnoletni. Mimo tego, że w jakiś sposób
kochał Sebastiana. Mimo tego, że byli na dworze. Mimo tego, że byli na środku
podwórza posiadłości. Mimo wszystko.
- Już,
Finny, proszę…- jęknął cicho chłopiec, czując, że młodzieniec zastyga w
bezruchu. W zamian za te słowa został obdarowany czułym muśnięciem warg po
policzku.
Ogrodnik, aby zaskoczyć kochanka,
obrócił go na prawy bok, a następnie podniósł wysoko jego lewą nogę, by z
łatwością klęknąć nad prawą. Jedną ręką przytrzymując skierowaną ku górze nogę,
drugą przytrzymywał swojego penisa, którym pocierał o krocze chłopca. Jaką
przyjemną pieszczotą było łaskotanie przez miękkie włosy łonowe na jądrach.
Następnie Finny przesunął męskością między pośladkami, chcąc wyczuć wejście
chłopca. Gdy wreszcie odnalazł małą, zwartą dziurkę, zaczął uporczywie pocierać
o nią napuchniętą żołędzią. Wreszcie nacisnął i poczuł na niej rozkoszny, silny
ścisk i zwierające się, jakby prążkowane mięśnie. Poruszył swobodnie biodrami,
aby zagłębić się w chłopaka. Jednocześnie rozpaczliwie uchwycił jego nogę,
ponieważ każdorazowy ruch był niewyobrażalnie stymulujący.
- Jesteś
cholernie ciasny.- pierwszy raz, od dłuższego czasu ogrodnik się odezwał.
Panicz zaskoczony spojrzał na młodzieńca, który uśmiechnął się do niego
promiennie. Następnie zagryzł wargę, zacisnął oczy i kilka razy poruszył się we
wnętrzu Ciela. Miał wrażenie, że jego mięśnie oplatają go ściślej, niż sidła.
Ciel przymknął oczy i ułożył się
wygodnie. Nie czuł bólu, przywykł już do posiadania ciała obcego w odbycie.
Jednak bolał go fakt, że robi to z kimś innym, niż Sebastian. Mimo tego, że
ogrodnik dorównywał mu umiejętnościami, poruszał się równie płynnie, chociaż
dużo głębiej i entuzjastyczniej. W dodatku ta pozycja… Całkowicie nietypowa,
ograniczająca bliskość, a jednocześnie potęgująca doznania. Chłopiec nie
chciał, by trwało to zbyt długo, dlatego ujął w dłoń swoją męskość i zaczął się
pieścić. Rozkoszna fala przebiegła jego ciało, co spowodowało, że mięśnie
zacisnęły się na penisie młodzieńca.
Blondyn zadrżał spazmatycznie, po
czym zaczął poruszać się jeszcze gwałtowniej, niż wcześniej. Krople deszczu na
jego ciele mieszały się z potem, który wystąpił na jego skronie i plecy. Tak bardzo
chciał już dosięgnąć orgazmu, że jego biodra poruszały się zupełnie
automatycznie. I wreszcie… Cudowna fala, która powoli rozpełzła się po całym
ciele, a najbardziej kumulując się w podbrzuszu. Czuł, jak jego męskość drga
gwałtownie w drobnym ciele chłopca. Wyładował w niego wszystko, co miał, a
dodatkową stymulacją było patrzenie, jak w tym samym czasie z penisa kochanka wystrzeliwuje
gęsta, już biała maź. Na zakończenie poruszył się jeszcze kilka razy i wyszedł
z niego. Następnie opadł tak, aby być naprzeciw panicza i uśmiechnął się do
niego beztrosko.
Ciel odebrał to inaczej, skrzywił
się i wstał. Rozejrzał się, szybko naciągnął na siebie ubrania i zagryzł wargi.
- Zapomnij o
tym, to więcej się nie powtórzy.- powiedział lodowatym tonem, po czym odwrócił
się i zaczął biec w kierunku posiadłości. Deszcz się wzmocnił, co nawet było
dobre, według Ciela. Łzy mieszały się z ciężkimi kroplami deszczu. Strasznie
żałował tego, co się stało. Po prostu się dał… Dał, jak dziwka. Wiedział, że
Sebastian się o tym dowie. Albo był już teraz świadomy… Ta myśl nie dawała
szlachcicowi, zwłaszcza, gdy zaczął rozpaczliwie pukać do wielkich rzeźbionych
drzwi, wiedząc, że za nimi stoi przystojny, kochający demon, lokaj, którego
nigdy nie straci…
_____________________________________
Chciałam serdecznie podziękować swoim fanom za cierpliwość. ^^
Mam nadzieję, że się podobało!!
_____________________________________
Chciałam serdecznie podziękować swoim fanom za cierpliwość. ^^
Mam nadzieję, że się podobało!!
Inne opowiadania:
Dla Agaty
Cóż... No... Zatkało mnie. Ciekawe co na to Sebastian... Nie mogę się doczekać następnej notki. Co to będzie? Grell x Undertaker, czy może Ciel x Sebastian? Ja Cię proszę, dodaj coś szybko bo popadnę paranoję. Do dziś sprawdzałam twojego bloga kilka razy dziennie w nadziei, że coś dodałaś.
OdpowiedzUsuńpo prostu nie wiem co by tu napisać.. sex w deszczu, na dodatek sex niepełnoletnich. naprawdę mi się podoba. <3
OdpowiedzUsuńCałkiem ciekawe połączenie. Więcej emocji chłopca - dobrze, robisz postępy słoneczko. Opowiedziałaś to w tak interesujący sposób, że na prawdę nie mogę doczekać się reakcji Sebcia. I w sumie... co będzie z nimi... ah, super. Na prawdę świetnie się Ciebie czyta. I muszę przyznać, że też często sprawdzałam bloga z głęboką nadzieją na kolejną notkę ;3
OdpowiedzUsuńKochająca
Saika~
Kocham Twojego bloga!! Notka wspaniała!! Czekam na następną notkę ;)
OdpowiedzUsuńOch, wreszcie trafiłam na bloga z fanficami, który jest jeszcze prowadzony. Awww...Uwielbiam i dodaje do obserwowanych ^^
OdpowiedzUsuńŚwietnie piszesz!
OdpowiedzUsuńCzekam na następną!
Zamierzasz napisać Alois x Ciel?
To mój ulubiony paring Kuroshitsuji, miło by było go u Ciebie zobaczyć ^^
Chryste...to było dla mnie bardzo erotyczne przeżycie. Mam wypieki na twarzy. To jedno z najbardziej zboczonych opowiadań jakie czytałam, ale nie potrafiłam przestać. Jedni potrafią opisywać takie sceny, drudzy robią to tak nieudalnie, że zamiast podniecenia czuje się obrzydzenie. Ty należysz do tej pierwszej grupy!!! Ja w życiu nie potrafiłabym tak prawdziwie opisać takiej sceny. Jestem tu po raz pierwszy i cieszę się, że trafiłam na tego bloga. Życzę weny, a wolnej chwili możesz zajrzeć do mnie:http://death-note-love-yaoi.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:***!!!
Chryste...bardzo mi się podobało. Podziwiam Cię, bo nie potrafiłabym tak dobrze opisać sceny erotycznej. Życzę dużo weny. Jestem tu po raz pierwszy i cieszę się, że tu jestem^^.
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili możesz zajrzeć do mnie:http://death-note-love-yaoi.blogspot.com/
Pozdrawiam:)
OJAPIE*DOLĘ. Genialne w ch... dobra, już nie przeklinam. Gomen. Ale to pierwsze yaoi z paringiem Finny x Ciel, które znalazłam i jest boskie, o! <3
OdpowiedzUsuńHmmm... żyjesz?
OdpowiedzUsuńBoja tu cierpię .
Nie mogę doczekać się Sebastiana x Ciela
Pozdrawiam.
Ugh...wow. Nawet nie wiem co mam powiedzieć. Twój blog, Twoje zapiski zawsze mnie inspirują. ^ ^ Uwielbiam paring Ciel&Sebastian, a tu taka odmiana. Mimo wszystko, nie mogę się doczekać reakcji lokaja! *o* Odwaliłaś kawał, dobrej roboty, zazdroszczę talentu. Życzę jak największej ilości weny i czasu, a sama już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału. :3
OdpowiedzUsuńKyaa~~ ostatnie zdanie najlepsza. Przystojny, kochający...ach! To jest to co lubię ;) I właśnie przez to ostatnie zdanie nie mogę się doczekać reakcji naszego demona!
OdpowiedzUsuńJest gdzieś koło trzeciej nad ranem.Przeczytałam wszystkie działy tego bloga i z radością(oraz wypiekami na twarzy)oświadczam:Dat łos osom!
OdpowiedzUsuńW życiu nie czytałam takiego bloga,a że ze mnie chora psychicznie yaoistka,to wiem co mówię:D